o wszystkim (Reklama: ,, )

Uwierz mi, Lando powiedziała. Przebywałam tyle czasu sama jak palec na pokładzie „Szarmanckiego Gościa", że nauczyłam się jednego: za nic w świecie nie chciałabym umierać samotnie. Mam powyżej uszu samotności... na całą resztę życia.Lando wyciągnął rękę do Tendry, która siedziała obok niego na fotelu drugiego pilota. Sakorianka chwyciła jego dłoń i długo jej nie wypuszczała z uścisku.Milczeli, ale cisza w sterowni była wymowniejsza niż jakiekolwiek słowa.Zaraz odezwało się urządzenie alarmowe. Zapiszczało na znak, że została tylko minuta, i nagle czas zaczął gnać jak szalony.Kiedy Gaeriela Captison dotarła na pokład dowodzenia, Belindi Kalenda już tam była podobnie jak wszyscy oficerowie, technicy i pełniący służbę pozostali członkowie załogi. Bakuranka usiadła w fotelu i zaczęła zapinać klamry pasów bezpieczeństwa. Byłam w kabinie oznajmiła, chociaż admirał Ossilege wcale o to nie zapytał. Medytowałam. Bardzo dobra pora przyznał Ossilege. Mniej więcej za trzydzieści sekund skończy się czas przeznaczony na rozmyślania.Gaeriela wbiła palce w podłokietnik wygodnego fotela, a potem skierowała spojrzenie na dziobowy iluminator pokładu dowodzenia.

(Reklama: , obsługa informatyczna warszawa , rzuć palenie )